Resovia nie tylko piłką nożną stoi!

Niektórzy mogą być zdziwieni tytułem felietonu, ale na sukcesy klubu składa się znacznie więcej, jak 17 letni pobyt piłkarzy w drugiej lidze (lata 1977-1994). Sympatykom „nożnej”do których się zaliczam pozostaje satysfakcja, że w Resovii wszystko zaczęło się od „kopanej”! Brak wiedzy o sukcesach „Sovii” w łucznictwie, lekkiej atletyce, koszykówce, siatkówce, piłce ręcznej kobiet, boksie, kolarstwie w żużlu, hokeju na lodzie, tenisie stołowym i ziemnym, w pływaniu, brydżu sportowym, kajakarstwie, strzelectwie narciarstwie i nawet w szachach – nie przystoi kibicowi klubu o obecnie biało-czerwonych barwach.

(Bo zaczynało się panie dziejku siermmniężnie od czerwono-czarnych kolorów odziedziczonych już w 1904 roku od Czarnych Lwów). Fundacja PRO Resovia z którą mam zaszczyt współpracować, nie ma przysłowiowych piłkarskich klapek na oczach i uszach, widzi i słyszy o potrzebach innych sekcji. Najważniejsze, że wytrwale pracuje na stypendia dla zawodników. Wierzę, że dzięki pomocy wielu szlachetnych ludzi przyjdzie taki czas, że pieniędzy dla zawodników (zwłaszcza młodych) będzie więcej, jak chętnych! Są to marzenia, ale każdy może sprawdzić i powinien docenić działalność Fundacji PRO Resovia! Chciałbym wspomnieć o sukcesach poszczególnych sekcji, z których nie istnieją już między innymi koszykówka. Ograniczę się do osobistych wspomnień, bo wykaz tytułów można znależć w wydaniach klubowych kronik. Nie chodzi tylko o mistrzów kraju, lecz Europy i świata oraz o medalistów najbardziej cennych trofeum - zdobywców złotych, srebrnych i brązowych medali na poszczególnych Igrzyskach Olimpijskich. Łucznictwo to Resoviacka potęga! Kto nie był uczniem popularnej „Jedynki” im. Mickiewicza, ten tylko z mediów może cokolwiek wiedzieć o Kasi Wiśniowskiej, o Antonim Gromskm. Zaszczytem dla mnie jest fakt, że do tej samej Szkoły Podstawowej przy ulicy Bernardyńskiej chodziła Bogusia Bielas, później Kustra, Marysia Palczak później Szeliga, czy też Jasiu Popowicz (aby mężczyzn nie pominąć)! Nie wiem czy uczennicą naszej „Budy” były Jolanta Wymlatil i Małgorzata Szczepańska-Trojnar? Niech mi wybaczą ci, których nie zdołałem zapamiętać, ale do kronik nie mam zamiaru sięgać, bo cały Resoviacki sport jest we mnie!

Na 100 lecie klubu do Filharmonii przybyła bodajże ze Szwecji pływaczka Aldona Szymutko. Więc ją uznaję za symbol sekcji. Na tym jubileuszu otrzymałem wpis do Złotej Księgi Resoviaków i to jest mój życiowy sukces! Lekka Atletyka to galeria zawodniczek i zawodników - wszystkich na pewno nie zdołał wymienić. Józef Węgrzyn - trener, który odkrył mnie dla tej dyscypliny, ale byłem zbyt przeciętny, aby się tym chwalić. Pan profesor i kolega z bieżni Stasiu Zaborniak, Janusz Mazur, a z młodszych Barbara Wojnar-Baran, Jacek Pastusiński, Zbigniew Opennauer, czy Boguś Duda. Wszystkich, których pamiętam, nie mogę wyliczyć! Koszykówka, którą trenowałem pod okiem legendarnego trenera Stanisława Piątka, to do niedawna kolega radiowy Andrzej Klee, Jurek Skrzyszowski, a wcześniej Jerzy Czarnek, Erwin Andraczke, Piotr Krechel, Adam Pabis, Wojciech Kwiecień. Wszystko się skończyło, ale może doczekam odbudowy kosza w Resovii? Siatkówka to pasmo sukcesów!Z lat młodości zawsze wspominał będę przedwcześnie zmarłego rówieśnika Wiesia Radomskiego i Janka Sucha. Do innych nazwisk wrócę we wspomnieniach przy nowej okazji.

Z Fundacją PRO Resovia, a konkretnie z Panem Pawłem Bajdą chcę wydać książęczkę Biało-czerwona miłość od pierwszego wejrzenia”. Zawiera historyczne rysy oraz wiersze i teksty piosenek o Resovii. Pozwólcie, że zamieszczę jedną zwrotkę o do muzyki historycznego marszu Pierwsza Brygada. Dotąd kibice śpiewają ją tylko we fragmentach.

 

Resovia - to rzeszowskie dzieci./Resovia - to rzeszowski klub.
Resovia to - co nas jednoczy./To nasze serca, to nasz duch!
Refren:
My kibice Sovii, miłością przepełnieni./Za Sovię – CWKS – pójdziemy, aż po życia kres!

 

Wiesław Zieliński