Parasol i niełatwe życie lidera z wioski Rzeszów!

 

Mecze o ligowe punkty w III lidze grupy IV, zgodnie z moimi przedsezonowymi rozważaniami są niezwykle wyrównane i zacięte. Szkoda, że niektóre drużyny nie potrafią podogodzić się z przegrywaniem i np. w przerwie mecz KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wiślanie Jaśkowice, został przerwany z powodu cielesnego naruszenia godności osobistej sędziego. Tak przynajmniej napisano w oficjalnym komunikacie.

Na temat sposobu rozstrzygania w tej lidze napisałem krytycznie już sporo, ale nie upoważnia to kibiców, czy działaczy lub zawodników do „brania sprawy we własne ręce”. Wkrótce będziemy wiedzieć coś więcej o tym incydencie, lecz już teraz powinien być nauczką dla wszystkich klubów, aby ich drużyny starałysię wygrywać w sportowym stylu, a nie przez wybierania presji na arbitrów. O tym, że niełatwo będzie każdej z drużyn rywalizujących o ligowe punkty, przekonały się także rzeszowskie drużyny. Według relacji tych, którzy byli na meczu Wólczanka-Stal Rzeszów, gospodarze przeważali, ale nie zdołali wygrać, a nawet zremisować. Obiektywnie należy też przyznać, że nasza kochana „Sovia”uratowała trzy punkty dzięki skuteczności Przemysława Pyrdka i obronie rzutu karnego przez niezawodnego Marcina Pietrykę! Z tego, co mi powiedziano, szanse na wygraną w wyższym stylu, owszem były i nasz biało-czerwony lider przeważał cały mecz, ale kolejny raz okazało się, że chwila dekoncentracji w obronie i chorobliwa nieskuteczność, mogły sprawić, że pewny faworyt nie wygrałby ze Spartakusem Daleszyce.

Zwycięzców się jednak nie osądza i osobiście chciałbym podziękować moim ulubieńcom z ulicy Wyspiańskiego za jakże cenne, kolejne trzy punkty! Proszę tylko, aby wzięli pod uwagę, że zamiast wyleczyć poważną chorobę nóg, oczekując wieści z ich meczu, mogę zakończyć żywot np. na serce. Przydałoby się trochę spokoju „pasiakom” na boisku, a mnie przed kopmuterem. Tyle tylko, że jedno wynika z drugiego i nic na to nie poradzę. Ale gotów się jestem nadal denerwować, aby tylko obecny samodzielny lider III ligi grupy IV, nadal utrzymywał, a być może powiększał przewagę w tabeli nad rywalami. Jednak już teraz kolejny raz przestrzegam: Nie było, nie ma i nie będzie łatwych meczów, więc do każdego przeciwnika trzeba podchodzić z należytym respektem! Mamy teraz wyjazd do Trzebini/Sierszy i jak ktoś myśli, że będzie to „spacerek”, niech szybko przestanie w ten sposób patrzeć na jakiegokolwiek przeciwnika w walce o II ligę! Używam takiego określenia, bo pięć punktów przewagi i fakt, że Resovia nie przegrałą dotąd meczu, remisując jeden i wygrywając pod rząd siedem, upoważnia do optymizmu. Mam przy tym nadzieję, że tak jak przebudził się strzelecko wypożyczony z Cracovii Przemek Pyrdek, tak dokona tego nie tylko David Kwiek. Mamy zespół, który nie powinien z jednej strony lekceważyć inne drużyny, ale także nie musi się ich obawiać! Trzeba wykorzystać zdyszkę faworytów, jak Motoru Lublin, a nawet tak stuprocentowych, jak np.Stali Rzeszów. W rundzie rewanżowej mogą do głosu dojść różne okoliczności, więc dobrze byłoby ugrać jak najwięcej w I rundzej. Podopieczni terenera Szymona Grabowskiego uczynili to na półmetku tej rundy, dobrze byłoby wygrywać wszystko to, co jest możliwe. Później będziemy się zastanawiać, czy finansowo i organizacyjnie stać nas na awans. A może wygram odpowiednią sumę w Lotka i problem przestanie istnieć!

Bez marzeń nie ma sukcesów, a jak mówiła bliska mi Osoba, niemożliwe jest tylko otworzyć parasol w pewnej części ciała...Niech więc inni marzą o piłkarskich derbach przy Hetmańskiej ze Stalą Mielec nawet w ekstraklasie, bo miastu Rzeszów potrzebna jest dużo wyższa liga! Jednak jako wieśniak spod Ratusza, bo z ulicy Okrzei, tam urodzony i wychowany, wolę jednak chodzić (jak wyzdrowieję) na mecze wyższej jak III liga, które mam nadzieję, odbywać się będą przy ulicy Wyspiańskiego. Szkoda tylko, że takimi słowami, w których jest słuszna nostalgia za dobrą piłka w Rzeszowie, pogłębia się niepotrzebne animozje między kibicami, zapominając, iż w mieście Rzeszowie jest także inna piłkarska drużyna. Dobrze, że na ten temat napisał wcześniej ode mnie kierownik działu sportowego redakcji „Nowin”, który upomniał się o naszą Resovię!

Wiesław Zieliński