Karta się odwraca?

Wystarczyło, że piłkarze naszej Kochanej Sovii wygrali dwa kolejne mecze i już nastrój się poprawił wśród wiernych kibiców. Nie było lekko tydzień temu w Radzyniu Podlaskim w meczu z miejscowymi Orlętami, ale także w sobotę na Wyspiańskiego w pojedynku z broniącą się przed spadkiem Avią Świdnik. Jest nadal tak, jak pisałem poprzednio, a mianowicie: Obecna III liga grupy IV, stanowi wyrównane drużyny walczące w każdym meczu zarówno o jak najwyższe lokaty, jak również o uniknięcie degradacji na wiosnę.

Najlepiej świadczy o tym druga porażka dotychczasowego lidera Soły Oświęcim; najpierw na własnym boisku ze Spartakusem Daleszyce, a obecnie z MKS Trzebinia/Siersza na stadionie zespołu broniącego się przed jak najgorszym miejscem w tabeli. Podhale Nowy Targ, walczące na koniec rundy także przed ewentualnym zesłaniem do IV ligi, pokonało całkiem zasłużenie nadal kandydata do awansu, naszego lokalnego rywala - Stal z ulicy Hetmańskiej. Nie pomogły więc rozmowy działaczy i prezydenta miasta z piłkarzami biało-niebieskich, która została według mediów przeprowadzona w czwartek. Ale to jest nie problem Resovii. Przed naszą drużyną dwa mecze piłkarskiej prawdy! W niedzielę zagramy z KSZO, a tydzień później w sobotę na Wyspiańskiego ze zwycięzcą Stali - Podhalem Nowy Targ. Szkoda tylko, że mecz w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się bez udziału publiczności i nasi kibice nie będą mogli wspomóc biało-czerwonych „Pasiaków” cennym dopingiem.

A przecież to nie oni pozbawili na to szansy swojej drużyny, lecz taka decyzja zapadła w Podkarpackim Związku Piłki Nożnej! Zrodziła się w wyniku fatalnego zachowania kibiców KSZO i Stali Rzeszów, którzy podczas bezpośredniego meczu obu drużyn odpalili na trybunach race. Miejscowi kibole zachowali się nagannie, a podobnie można powiedzieć o reprezentujących wówczas ich rywali. Rozumiem, że spotkała ich za to zasłużona kara, w wyniku której nie mają możliwości przez trzy spotkania uczestniczyć w dopingu swoich drużyn podczas meczy wyjazdowych. Ale za co taka kara spotyka kibiców Resovii? Tego nie mogę zrozumieć! Dlaczego zostali ukarani w wyniku zachowań innych, nie mając z tym nic wspólnego? Chociaż kibice Stali Rzeszów pierwsi podobno zaczęli odpalać race, to, gdyby porządkowi drużyny gospodarzy zachowali się właściwie i nie pozwolili komukolwiek na wniesienie pirotechnicznego sprzętu na stadion, nie byłoby żadnych dyskwalifikacji! Dla kibiców Stali także. Mam bardzo krytyczne uwagi pod adresem Podkarpackiego Z PN, a zdanie moje podziela autor tekstu zamieszczonego na internetowej stronie polskieliginet.pl., który zatytułował go „Przerwany mecz, walkower i śmieszna kara za uderzenie...” To z kolei opis decyzji Podkarpackiego ZPN w sprawie meczu KSZO z Wiślanami Jaśkowice. Działacze związku piłkarskiego z naszego regionu w swoim uzasadnieniu podali, że podzielają stanowisko sędziego opisującego wydarzenia z tego spotkania, ale za uderzenie w kark jednego z nich ukarali klub z Ostrowca Świętokrzyskiego jedynie walkowerem i karą tysiąca złotych. Tenże autor podaje przepisy, które mówią jakie kary powinien otrzymać ten, kto narusza nietykalność, któregokolwiek z arbitrów. Mam moralne prawo o tym pisać, aby upominać się o młodszych kolegów sędziów niezależnie od tego, jakie błędy popełniają na boisku.

Teraz więc pytam działaczy Podkarpackiego ZPN: Dlaczego pozbawiają udziału w meczu KSZO-Resovia kibiców biało-czerwonych „Pasiaków”? Rozumiem ukaranie tym publiczność z Ostrowca Świętokrzyskiego, ale tych z Rzeszowa, zupełnie nie rozumiem! Całkiem normalne i sprawiedliwe byłoby, aby zabrakło kibiców gospodarzy, a wpuszczono na trybuny gości! Chyba, że źle zrozumiałem zapis kary w stosaunku do organizatorów spotkań piłkarskich KSZO? Sprawę o której pisałem wcześniej o SMS Resovia, zakończę przy najbliższej okazji.

Wiesław Zieliński