Nie jest tak źle, jak na to wygląda...

 

Wszystko miało być zgodnie z zaplanowanym przeze mnie scenariuszem, gdyż Motor zremisował na własnym boisku z KSZO Ostrowiec. Ale moje dobre życzenia zniweczyła porażka Resovii na własnym boisku z Podhalem Nowy Targ. Zamiast wywalczenia mistrzostwa I rundy, zajęliśmy miejsce poza podium. Mamy jednak przed rewanżową rundą minimalną stratę 3. punktów do lidera.

Boli jednak to, że przegrana z „Góralami” miała miejsce po słabej grze ukochanych „Pasiaków”. Po tym meczu byłem skłonny napisać całkiem pesymistyczny felieton. Jednak z Krakowa napłynęły radosne wieści! Juniorzy młodsi SMS Resovia wygrali z miejscowym Progresem i awansowali do Centralnej Ligi w swojej kategorii wiekowej! Jest powód do dumy i okazja złożenia gratulacji drużynie oraz trenerowi Szymonowi Duszy! Kiedyś opiekował się juniorami rocznika 1985. Wówczas swoich sił w Resovia próbował mój syn obok takich piłkarzy, jak Piotr Krawczyk, Bartek Madeja, czy Witold Jakubowski. Pokładam wiec wielkie nadzieje w obecnych wychowankach tego trenera; którzy nie ulękli się dobrej drużynie. Wygrali także w pierwszym meczu na Wyspiańskiego. Nie od dzisiaj jestem zwolennikiem budowania zespołu od podstaw, złożonym z wychowanków.

Dzięki temu nie oczekuję sukcesów już dziś, tym bardziej, że skromne raczej warunki finansowe przeszkadzają w tym, aby myśleć realnie o II lidze. Mogłoby być inaczej, gdyby władze miasta Rzeszowa zaprzestały prowadzenia mało obiektywnej polityki rozwoju profesjonalnej piłki nożnej w stolicy Podkarpacia. I runda przyniosła całkowitą kompromitację ich pomysłów. Nie chodzi bynajmniej o fakt, że Resovia okazała się lepsza od możnych rywali z ulicy Hetmańskiej o 2. punkty, a oni sami (Stalowcy) do lidera Motoru tracą 5. punktów. Tak wyrównana czołówka od 1. do 8. miejsca w tabeli na koniec I rundy, stwarza nadal możliwości awansu dla obu rzeszowskich zespołów. Przypomnę jednak, nie owijając w przysłowiową bawełnę, że Resovia ma w składzie takich zawodników, jak w bramce niezawodnego Pietrykę oraz jego zmiennika Gnatka. W obronie występują między innymi: Pawlak, Makowski oraz Domoń. Pomoc, to moim zdaniem prawie idealna formacja, bo wgrają w niej Ogrodnik, Kwiek, Frankowski, Pyrdek. Napastników: Buczka i Hassa, a także Pałys-Rydzika, zazdrości nam nie jednak drużyna! Śmiem więc twierdzić, że przysłowiowym małym palcem w piłkarskim bucie powinniśmy przeciwnikom strzelać bramki w drodze do II ligi. Wiem, że drużyna miała sporo kontuzji, a poważne urazy leczą obecnie Baran i Frankowski. Uważam jednak, że nie możnemy przegrać rywalizacji ze Stalą Rzeszów na koniec sezonu!Wyprzedzeniem lokalnego rywala powinniśmy dać odpowiedź na faworyzowanie naszych rywal także przez niektórych dziennikarzy. Trudno bowiem oczekiwać rozsądku od władz miasta, gdy ciągle słychać zapowiedzi o zaangażowaniu nowego trenera z „prawdziwego zdarzenia” i o wzmocnieniach kadry, o nowych jeszcze zawodników. Chociaż upadł pomysł zaangażowania byłego szkoleniowca Legii Warszawa Jacka Magiery, to jednak chodzi podobno o trenera „z prawdziwego zdarzenia”. Z drużyną mają się pożegnać ci zawodnicy łącznie z trenerami, którzy zawiedli biało-niebieskich .Miasto Rzeszów i sponsorzy Stali muszą więc czuć się bardzo mocni finansowo! Albo wiadomości, które powtarzają „na mieście” kibice Stali, mają zmusić dotychczasowych graczy tej drużyny do znacznie lepszej gry. Jak razie jest odwrotnie! Ja na miejscu decydentów z Ratusza postawiłbym na perspektywiczną drużynę z Rzeszowa, jeżeli rzeczywiście chodziłoby o awans do II ligi jednej z nich.

Przy takiej polityce kadrowej, jak dotychczas, „bogate” miasto u Rzeszów i sponsorów jego faworytów czekaja spore wydatki. A jak się myśli nawet o ekstraklasie, dno klubowego skarbca musi być dobrze wyścielone! Działaczom Resovii nie pozostaje nic innego, jak tylko usiąść z piłkarzami do stołu i podziękować im za to, co osiągnęli bez wielkich pieniędzy.

 Wiesław Zieliński