Życzenia awansu piłkarzom i zielonego światła dla Królowej Sportu w Rzeszowie!

W piątek piłkarze Resovii odbyli ostatni trening. W niedzielę zasiądą do Wigilijnego stołu. Poza życzeniami zdrowia dla nich, ich rodzin i dla nas wszystkich – kibiców Resovii - życzę za pośrednictwem Fundacji PRO RESOVIA także awansu do II ligi! Samej Fundacji dalszych Dobrych Pomysłów w Nowym 2018 roku i na przyszłe lata! Wszystko jest możliwe, awans także, jeżeli będziemy tego wszyscy mocno pragnęli.

Obserwuję starania kibiców Resovii, aby wydano decyzję o wybudowaniu stadionu lekkoatletycznego na Wyspiańskiego. Dyscyplina zwana Królową, zasługuje na specjalne potraktowanie! Kiedy w 1928 roku Halina Konopacka zdobyła dla Polski w rzucie dyskiem pierwszy złoty medal na Olimpiadzie w Amsterdamie, członkiem narodowej ekipy był mistrz kraju na 1500 i 5000 metrów, Jan Baran-Bilewski. Ukończył II Gimnazjum (obecnie II LO), a jako piłkarz oraz lekkoatleta zadebiutował w barwach Resovii! Później przeniósł się do Pogoni Lwów. Podobną drogę przeszedł jego młodszy brat Józef. Pochodzili z podrzeszowskiej Racławówki. Nasz klub zawsze miał lekkoatletyczne ambicje, a nasze zawodniczki i zawodnicy odnosili sukcesy także na arenie międzynarodowej. Biegacz Józef Kloc, pochodzący z Zaczernia, reprezentował Polskę w 1954 roku,w słynnym biegu organizowanym przez redakcję francuskiego „L Humanite”. Startując jako trzeci z Polaków, zajął za słynnym Chromikiem i Wróblem, 19. miejsce. Opisywałem przygodę z biegami w Resovii, gdy dostałem się do słynnej „Szkółki Józefa Węgrzyna”. Z tego okresu zrodziła się moja znajomość między innymi z obecnym profesorem Stasiem Zabroniakiem, ongiś znakomitym średnio i długodystansowcem, a także prezesem naszego wspólnie ukochanego klubu o biało-czerwonych „Pasiakach!

Od młodzieńczych lat ciągnęło mnie do sportu i literatury. Nie mogłem więc, nie natrafić na zapis, który mówił, że rok przed wspaniałym sukcesem Konopackiej, także w Amsterdamie Złoty Laur Olimpijski za cykl wierszy o tym tytule, zdobył poeta Kazmierz Wierzyński! Był jednym z pierwszych redaktorów naczelnych „Przeglądu Sportowego”. W przeciwieństwie do wielu jajogłowych inteligentów, w tym także do ludzi pióra, nie wstydził się związków ze sportem. Był autorem znakomitych utworów, które działały na wyobraźnię wielu młodych ludzi, marzących o sportowych sukcesach. Uważam, że bycie kibicem najstarszego klubu w Polsce, zobowiązuje do tego, abyśmy doceniali wszystkie dyscypliny sportowe, a zwłaszcza te, które wchodzą w skład lekkiej atletyki. Mistrz Wierzyński, jakby proroczo przepowiadając pierwszy złoty olimpijski medal dla naszego kraju wywalczony w rzucie dyskiem, napisał wiersz, z którego przytaczam pierwszą zwrotkę: „Rzut mój w rozwartej zaczyna się dłoni,/Rzut mój się kończy – nie wiadomo gdzie,/Dysk, niby dukat połyskliwy, dzwoni/Poza światami, za metami – w mgle!” Lekkoatletyka jest sportem( poza udziałem w sztafetach), polegającym na indywidualnym wysiłku. Wymaga myślenia sportowców oraz wyobraźni obserwujących ich zmagania. W rozumieniu jego pięknego pomagała mi lektura wierszy Wierzyńskiego.

Znacząco prezentuje się utwór, mówiący o biegu na 100 metrów. Cytuję jego pierwszą i ostatnią zwrotkę: „Każdy muskuł zwinął się w kłębek, jak sprężyna,/I na cięciwie ciała niecierpliwie drży,/Motor serca już w uszach walić mi zczyna,/Gotowe! Starter, strzelać!Raz – dwa- trzy! (...) Ostatnim jeszcze susem dopaść cię drapieżnie/Z taśmą na piersiach poczuć się lekkim, jak puch,/I z uśmiechem cię w sercu pomieścić, jak bieźnię,/Jak treść twą tajemniczą, nieustanny ruch.” Kibice Resovii, to przede wszystkim fani oddani piłki nożnej. Więc na zakończenie felietonu prezentuję „Match footballowy”. Oto jego ostatnia zwrotka: Widownia oszalała, krzyczy, bije brawo/ Półkole trybun płonie niczym aureola,/I jak wielka tęsknota za zwycięską sławą/Tętni okrzyk stadionu: gola, gola, gola!” Może wrócą czasy, gdy na Resovii przed i podczas footbalowego matchu królowała lekkoatletyka i pasjonowaliśmy się biegami naszych zawodników, rozgrywających wewnętrzną rywalizację klubową.

 

Wiesław Zieliński