Są nadzieje na dobrą II piłkarską rundę!

Wielu piłkarskich kibiców Resovii zapewne dziwić będzie się optymizmowi, zawartemu w tytule felietonu. Dobry nastrój nie opieram jednak tylko na intuicji, chociaż także w sprawach dotyczących ukochanej drużyny, owa intuicja zwykle mnie nie opuszczała. Uważnie śledzę zapiski ze sparringów i dochodzę do wniosku, że po woli wszystko idzie w dobrym kierunku, jak to planuje trener Szymon Grabowski.

Pierwsza pozytywna ocena dotyczy ilości, a zwłaszcza jakości pozyskania nowych zawodników. Przypomnę więc, że obecnie drużynę biało-czerwonych „Pasiaków” wzmocnili jedynie obrońca Mateusz Kantor i napastnik Dorian Buczek. Obaj z resztą występowali już na Wyspiańskiego i wiedzą o co chodzi sympatykom i działaczom naszego klubu. Jeżeli trenerowi Grabowskiemu uda się jeszcze pozyskać tego zawodnika, którego nadal określa się jako „testowanego”, z pewnością będzie to równie mądry i przemyślany ruch w stronę jak najlepszego przygotowania do ciężkiej walki w rundzie rewanżowej! A start mamy niełatwy, bo najpierw pojedziemy do Białej Podlaskiej, aby sprostać Podlasiu pałającemu żadzą rewanżu za porażkę 0-4, jakiej doznali w pierwszej rundzie. Tydzień później przyjmujemy u siebie lokalnego rywala Stal i jedziemy do Motoru Lublin!

Kto wie, czy te pierwsze spotkania nie będą wiele znaczyły dla przebiegu dalszej rywalizacji o awans do II ligi? Uważnie śledziłem tok przygotowań do rundy rewanżowej i po składach Resovii w poszczególnych meczach kontrolnych, mogę coś nie coś powiedzieć. W pierwszych spotkaniach było sporo rotacji na różnych pozycjach. Obecnie skład jest moim zdaniem wykrystalizowany. Polecam więc lekturę tego, który dotyczył pierwszych 45. minut meczu z Siarką Tarnobrzeg. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 2-0, a przecież przypomnę, lokalny rywal Stal przegrał w Tarnobrzegu 0- 4. Jej nowy trener Krawiec nie mógł się nachwalić szybkości i zdecydowania z jaką grała wówczas tarnobrzeska drużyna. Oczywiście mecz meczowi nie równy, zwłaszcza jeżeli chodzi o kontrolne potyczki. Ale pewna gra biało-czerwonych „Pasiaków” w obronie i zdobycie z II-ligowcem dwóch bramek, powinno napawać lekkim optymizmem. Nie ja będę decydował, kto ma grać w wyjściowym składzie, ale trener Grabowski doskonale wie, że ma dobrą kadrę. Oby tylko jego podopieczni w każdym spotkaniu grali to, co potrafią! Jak będzie naprawdę zobaczymy już za dwa tygodnie, a pojedynek wcześniej z Polonią Przemyśl, powinien dać wstępną odpowiedź, czego można oczekiwać od obecnej Resovii? W przeciwieństwie do wielu innych III-ligowych rywali, grać będzie bez większych zmian kadrowych.

Potencjał zawodniczy mamy, trzeba go tylko wykorzysta, ale to już będzie zależeć od samych zawodników. Oby sobie przypomnieli, jak w podobnym składzie celowali w II lidze z awansem do I ligi! Mimo coraz częstszych opadów śniegu i coraz większego mrozu, dobrze, że piłkarski sezon już za niespełna 14 dni! Bez piłki nożnej w wydaniu Resovii „jakoś tak nijako”. Dopiero pierwsze sędziowskie gwizdki są w stanie zmienić to na lepsze! A jakby tak w pierwszych trzech meczach zarobić np. 7 punktów? Obecny skład Resovii składa się z większości z doświadczonych zawodników, więc paraliż z przodownictwa w tabeli na pewno im nie grozi. Może ktoś powie, że jestem niepoprawnym marzycielem? Być może, ale od marzeń się zaczyna! Jak byłem nim w stosunku do Resovii przez prawie 69. lat, to dlaczego mam teraz stać się nagle pesymistą? Biorąc pod uwagę nierówną formę siatkarzy Asseco Resovii, którzy obok tak znakomitych spotkań, jak w wygranym meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, „potrafią” przegrać w trzech setach z Treflem Gdańsk, wystarczy, aby nasi piłkarze grali w każdym meczu równo i z wiarą w swoje możliwości. Nie wypominam siatkarzom pieniędzy, bo cieszy mnie, że je mają i mogą dzięki temu realizować marzenia wielu sympatyków tej dyscypliny sportu.

Ale piłkarzom naszego klubu przypominam, że szczególnie w piłce nożnej, pieniądze nie grają! Trzeba to jednak udowadniać w każdym meczu podczas pełnych 90. minut. Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, bo to jest pierwszy krok do piłkarskiej zguby!

Wiesław Zieliński